Ida

Pawel Pawlikowski

Poland, 2013

FABUŁA

Lata 60. w Polsce. Anna jest nowicjuszką, sierotą wychowywaną w klasztorze, zgodnie z życzeniem matki przełożonej przed złożeniem ślubów zakonnych, odwiedza jedyną swoją krewną, siostrę matki – Wandę Gruz. Kobieta, wyjaśnia dziewczynie, iż ta jest Żydówką o imieniu Ida. Obie wyruszają w podróż, która ma im pomóc nie tylko w poznaniu tragicznej historii ich rodziny z czasów okupacji hitlerowskiej, ale i prawdy o tym, kim są. Poruszający, kameralny, wybitny w obrazie dramat, który wielkim wyczuciem łączy intymną historię młodej kobiety z historycznym i społecznym tłem.

SYLWETKA REŻYSERA

Paweł Pawlikowski – polski reżyser i scenarzysta
ur. 15 września 1957 w Warszawie. Dzieciństwo spędził na warszawskim Mokotowie. W 1971, gdy miał 14 lat, Pawlikowski wyjechał wraz z matką do Wielkiej Brytanii. Później mieszkał krótko w Niemczech, we Włoszech i we Francji, a następnie na stałe osiedlił się w Anglii, gdzie ogółem spędził prawie 30 lat swego życia. Pierwszy okres pobytu w Anglii spędził w katolickiej szkole pod Londynem, prowadzonej przez Zgromadzenie Księży Marianów NPNMP.
Na uczelniach w Londynie i Oksfordzie studiował literaturę i filozofię. Rozpoczął doktorat poświęcony austriackiemu poecie-katastrofiście Georgowi Traklowi na Uniwersytecie Oksfordzkim. To właśnie w Oksfordzie zapisał się na warsztaty filmowe. W 1986 r. dostał się na staż do BBC i zajął się tworzeniem filmów, początkowo dokumentalnych. W latach 2004–2007 był Fellow na Oxford Brookes University.
Obecnie Pawlikowski mieszka w Warszawie.

FILMOGRAPHIA

1988 Palace Life – reżyseria (film telewizyjny, dokumentalny, biograficzny – o Tadeuszu Konwickim)
1990 Z Moskwy do Pietuszek z Wieniediktem Jerofiejewem (oryg. From Moscow to Pietushki with Benny Yerofeev) – reżyseria (film telewizyjny, dokumentalny)
1992 Dostoevsky’s Travels – reżyseria (film dokumentalny)
1992 Serbian Epics – reżyseria (film dokumentalny)
1995 Tripping with Zhirinovsky – reżyseria, produkcja (film telewizyjny, dokumentalny)
1997 Lucifer over Lancashire – reżyseria (film telewizyjny, krótkometrażowy)
1998 Twockers – reżyseria i scenariusz (film krótkometrażowy, dokumentalny)
1998 Korespondent (oryg. The Stringer) – reżyseria i scenariusz
2000 Ostatnie wyjście (oryg. Last Resort) – reżyseria, scenariusz
2004 Lato miłości (oryg. My Summer of Love) – reżyseria, scenariusz
2011 Kobieta z piątej dzielnicy (oryg. La Femme du Vème) – reżyseria i scenariusz
2013 Ida – reżyseria i scenariusz

DETALE

Oryginalny Tytuł: Ida

Reżyser: Paweł Pawlikowski

Scebariusz Oryginalny scenariusz został napisany przez: Pawła Pawlikowskiego i Rebekę Lenkiewicz.

Muzyka: Kristian Eidnes Andersen

Zdjęcia: Łukasz Żal, Ryszard Lenczewski

Czas trwania: 82 minut

Data powstania: 2013

Kraj: Polska & Dania

Film: Czarno-biały

Obsada:
Agata Trzebuchowska jako Ida
Agata Kulesza jako Wanda
Dawid Ogrodnik jako „Lis”

NAGRODY NA FESTIWALACH:
2013 Złota Żaba Camerimage – Najlepszy operator Ryszard Lenczewski, Łukasz Żal
2014 Europejska Nagroda Filmowa Najlepszy europejski film roku (Eric Abraham, Ewa Puszczyńska, Paweł Pawlikowski, Piotr Dzięcioł)
2015 BAFTA Najlepszy film nieanglojęzyczny (Eric Abraham, Ewa Puszczyńska, Paweł Pawlikowski, Piotr Dzięcioł)
2015 Oscar Najlepszy film nieanglojęzyczny (Paweł Pawlikowski)

REFERENCJE

  • http://bit.ly/2gEgvxT
  • http://bit.ly/2hR6SNn
  • http://bit.ly/2hJ9oth
  • http://bit.ly/2hx0DBR
  • http://bit.ly/2gMIfp4
  • http://bit.ly/2gMDBHB
  • http://bit.ly/2gEhwpS
  • http://bit.ly/2hRaLSE
  • http://bit.ly/2hIZ04H
  • http://bit.ly/2hx0DBR
  • http://bit.ly/2hnI3vB
  • http://bit.ly/2hR9sD7
  • http://bit.ly/2gMvFpP
  • http://bit.ly/2hocK3T
  • http://bit.ly/2gOtwbx
  • http://bit.ly/2hwJtEK
  • http://bit.ly/2hnI3vB

Wspomnienia reżysera

„Zrobiłem film o wyciszeniu, o wierze. To jest film bardzo chrześcijański” – mówił w rozmowie z TVP Info Paweł Pawlikowski, reżyser „Idy”.
https://www.wprost.pl

„Długo nie mogłem uporać się z tą historią. Zwykle piszę trzy scenariusze naraz – więc odpuściłem. Nie miałem postaci Wandy.
Wszyscy naokoło byli wkurzeni. Ale czułem, że w tej historii coś jest, jakaś dobra sprawa w tej Idzie. Tylko jeszcze inne elementy trzeba dołożyć – przede wszystkim Wandę. Ich wzajemna relacja to serce filmu i jego bebechy. I jeszcze coś: zafascynowałem się Polską lat 60. Zacząłem słuchać muzyki, którą znałem z młodości, oglądałem albumy z dzieciństwa. I naraz poczułem, że jest już krytyczna masa. A cała ta odwaga wynikała z przekonania, że nie jest to film komercyjny i że nikt go nie obejrzy. W Anglii uznano, że popełniam zawodowe harakiri. Dużo dała współpraca z operatorem Łukaszem Żalem. Kiedy ja wymyślałem coś szalonego, on to ciągnął dalej w swoim kierunku. Poczułem bratnią duszę”(…)
– Trochę się bałem, ale nigdy nie chciałem, żeby „Ida” była przyjmowana jako film o Holocauście. Dla mnie był to raczej list miłosny do Polski, do pewnej mentalności, muzyki. Do sztuki, która kiedyś była u nas tak odważna – i gdzieniegdzie jeszcze jest. Takie chojrackie podejście…”
http://wyborcza.pl

Moje postaci. „(…) Unikałem też publicystyki. Wszystkie postacie w moim filmie – i zakonnica, i stalinówka, i chłop, który w lesie wykopuje kości, i saksofonista z hotelu – są mi bliskie. Myślałem, że wykonuję zawodowe harakiri: obraz czarno-biały, język polski, nieznani w świecie aktorzy. Ale zawsze tak jest, że kiedy coś robię bardzo dla siebie, to właśnie wtedy znajduję oddźwięk. Na festiwalu w Kolorado zobaczyłem, jak widzowie wczuwają się w świat „Idy”, właściwie nic o nim nie wiedząc. Jedni mówili, że jest szary i przerażający, drudzy – że liryczny i piękny”.
Intuicja. (…) Scenariusz „Idy” przez cały czas przerabiałem, zmieniałem, w końcu wyrzuciłem. W normalnym, profesjonalnie realizowanym filmie już dawno wyrzuciliby także mnie. W trakcie kręcenia „Idy” uratował nas śnieg. Spadł i musieliśmy przerwać zdjęcia. Zrobiliśmy z tego większą sprawę, niż była naprawdę, a ja miałem czas na przerobienie scenariusza. Wszystkie metody są dozwolone, byle tylko ostateczna forma była prawdziwa i wyrazista.
http://wyborcza.pl
– Zdecydowanie nie chciałem robić filmu „na temat”, o kwestiach polsko-żydowskich – podkreśla Pawlikowski w rozmowie z „Newsweekiem”. – Dla mnie to przede wszystkim rzecz o relacji dwóch kobiet, zupełnie innych, lecz mocno związanych, nie tylko przez krew, ale i przez silną wiarę. No i o tym szczególnym momencie, gdy w Polsce ustępował kamienny socjalizm i nagi terror, a przez uchylone właśnie drzwi wślizgiwało się do niej inne życie.

– Zacietrzewieni narodowcy, którzy na historię patrzą jak na mecz, czepiają się, że w złym świetle pokazuję Polaków – mówi Pawlikowski. – A niektórym przewrażliwionym Żydom w Stanach nie podobało się, że moja bohaterka była kiedyś stalinowskim prokuratorem i ma krew na rękach. Jeszcze bardziej irytował ich fakt, że Ida, w której płynie żydowska krew, wraca do klasztoru. Ludzie, którzy patrzą na świat przez pryzmat polityki, ideologii, rasy, nic z tego filmu nie rozumieją, nie widzą, że to nie jest opowieść z tezą. Zawsze chciałem tworzyć skomplikowane, paradoksalne postaci. Takie, jakie znam z życia i jakie lubię widzieć w filmach. Cytując Jeana Renoira: „Tout le monde a ses raisons!”, każdy ma swoją prawdę, swoją rację. I ja wierzę, że w duszy każdego wymieszane jest dobro i zło tak jak u filmowego zabójcy, który zostaje w pustym grobie załamany, przegrany. W gruncie rzeczy żal mi go, on z tym ciężarem żyje od dawna. Ida także go żałuje. Jest prawdziwą chrześcijanką.

– Wie pani – dodaje reżyser. – Ja mam łatwość wczuwania się w cudze emocje, dlatego bez trudu przychodzi mi rozumienie moich bohaterów bez potrzeby ich osądzania. Lubię kobiety takie jak Wanda: pełne pasji, gnane jakąś ideą; zmysłowe, a zarazem intelektualne, będące w ciągłej rozterce, mądre, lecz zarazem gdzieś tam naiwne, lądujące w ślepym zaułku. Ale im nie zazdroszczę. Zazdroszczę za to Idzie spokoju i wiary. Czy może: spokojnej wiary. Bycia w Bogu, stanu łaski. Chociaż jest kimś innym, niż myślała, to i tak jest pewna na tym świecie.
http://film.onet.pl

Reżyser i jego aktorki

AGATA TRZEBUCHOWSKA
Okoliczności, w jakich trafiła pani na plan „Idy”, były dość niezwykłe, prawda?
– To prawda. Małgosia Szumowska, która przyjaźni się z Pawłem Pawlikowskim, odwiedziła tę samą kawiarnię, co ja, podobno zrobiła mi wówczas zdjęcie (ja tego nie zarejestrowałam) i wysłała je Pawłowi. Wiedziała, że szuka aktorki do nowego filmu, choć nie znała szczegółów. Namiary na siebie zostawiła bariście. Wiedziała, że często odwiedzam tę kawiarnię. Gdy je dostałam, napisałam maila, a Małgośka skontaktowała mnie z producentami z Opus Film i pojechałam do Łodzi na zdjęcia.
– Jak ten film wpłynął na pani życie? Zmienił je?
O „Idzie” myślę przede wszystkim jako o spotkaniu międzyludzkim. Bardzo cenna jest dla mnie znajomość z Pawłem Pawlikowskim, z którym wciąż utrzymuję bliski kontakt. Nie mogę powiedzieć, że udział w tym filmie, a tym bardziej jego sukces, przewartościował moje życie. Być może to wynika z tego, że gdy propozycja zagrania w „Idzie” się pojawiła, byłam już dość ukształtowaną osobą. Miałam wyraźne poglądy i plany. „Ida” ich nie zmieniła.
– „Ida” to film dwóch aktorek – pani i Agaty Kuleszy. Jak młodziutka amatorka radziła sobie w duecie z jedną z najświetniejszych dziś polskich artystek?
– Pracowało mi się wspaniale, zupełnie nie odczuwałam tego obciążenia, jakie mogło sugerować zestawienie amatorki z doświadczoną aktorką. Miałyśmy ze sobą ciepły, fajny kontakt, co przenosiło się na plan i ułatwiało pracę. Agata w scenach ze mną grała też nieco inaczej – silniej, „bodźcowała” mnie. Praca z nią była jak odbijanie piłeczki, podawanej przez wytrawnego partnera. Sceny z Agatą grało mi się o wiele łatwiej, niż wszystkie inne.
http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/agata-trzebuchowska-filmowa-ida-nie-wiaze-przyszlosci-z-aktorstwem,482209.html

AGATA KULESZA
1.
– Najpiękniejszy komplement na temat pani roli w „Idzie” usłyszałam w rozmowie z reżyserem „Nocy i dni” Jerzym Antczakiem, który powiedział: „Zagrać swołocz i wzruszyć to bliskie aktorskiego kosmosu”. Jak osiąga się ten kosmos?
– Oj, to bardzo piękne, przepiękne słowa. Myślę, że miałam wielkie szczęście, bo dostałam świetny materiał do grania. Postać, która nie jest jednowymiarowa, czy płytka. Mogłam dodatkowo trochę poszperać, no i ja też mam pewną wrażliwość, a spotkałam kogoś takiego jak Paweł Pawlikowski, kto nad wszystkim zapanował. Jednym z naszych pierwszych ustaleń, a propos postaci Wandy, było postanowienie, by dało się ją polubić. Myślę, że to wielka zasługa Pawła, także współautora scenariusza, jak tę postać poprowadził, jak ją budował i w jaki sposób pokazał. Bardzo lubię tę rolę, także dlatego, że mam poczucie, iż jestem jej współtwórcą. Zresztą wyjątkowo nie lubię, gdy mówi się, że aktor jest „odtwórcą” jakiejś roli, bo to sugeruje, że ktoś już wcześniej to grał. Paweł bardzo dokładnie i precyzyjnie wiedział czego potrzebuje i ja wpisałam się w jego wyobrażenia dotyczące tej postaci. Szliśmy więc wspólnie przez pracę nad tym filmem.
http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/ida-nagrodzona-wywiad-z-agata-kulesza-aktorka-idy,497134.html

2.
Agata Trzebuchowska, która wcieliła się w rolę Anny w „Idzie” dopiero zaczyna karierę. Czuła się pani jak jej mentorka? Czy współpraca była czysto partnerska?

Wychodziłam z partnerskiej pozycji. Agata jest niezwykle mądrą i wykształconą dziewczyną o wyrazistej osobowości. To wystarczyło do zbudowania postaci Anny. Poza tym Agata ma kilka wspaniałych cech – potrafi słuchać i reagować, ma instynkt. To bardzo ważne. Agata wiedziała, że nie musi nic nadgrywać. Jest inteligentna i była świetna podczas analizy tekstu. Bardzo dobrze mi się z nią pracowało i jestem zadowolona z tego spotkania.
http://film.wp.pl/id,138589,title,Ida-Wywiad-z-Agata-Kulesza-Bardzo-chcialam-miec-ciemne-oczy,wiadomosc.html?ticaid=1175eb&_ticrsn=3

PAWEŁ PAWLIKOWSKI o aktorkach:

O Trzebuchowskiej
„Na ekranie nie sposób oderwać wzroku od filmowej Idy. Ma bardzo charyzmatyczną twarz, mimo iż prawie całkowicie jest pozbawiona mimiki.

Tak, Agata nie musi grać twarzą. Nie potrzebny jest żaden wielki gest, uśmiech, czy jakakolwiek inny grymas konwencjonalnie wyrażający emocje. Wszystko dzieje się wewnątrz – w oczach. A wtedy jakiś uśmiech czy łza stają się wielkim i wzruszającym wydarzeniem”.
http://film.wp.pl/id,138584,title,Ida-Wywiad-z-Pawlem-Pawlikowskim-Powrot-w-najlepszym-stylu,wiadomosc.html

O Kuleszy
„Ale ja jestem dokumentalistą i dlatego wybierając aktorkę do filmu najpierw patrzę na to jaka ona jest, a nie co potrafi. Patrzę, co w tym człowieku tkwi. Ale wcale nie jest to jednoznaczne z tym, że później wykorzystuję te zaobserwowane cechy charakteru do filmu, czy też do postaci, którą ma zagrać. Niemniej dzięki tym jej prywatnym cechom mogę odczytać jaki ma potencjał. Tak samo było z Agatą Kuleszą – wiedziałem, że jest świetną aktorką, ale dla mnie miała też bardzo ciekawą energię. Jest w niej jakaś odwaga, jakieś szaleństwo, pewna motoryka w ciele, inteligencja w oczach i zarazem ciepło oraz poczucie humoru, które bardzo mi pasowały. Po prostu pewni ludzie mnie przyciągają”.
http://film.wp.pl/id,138584,title,Ida-Wywiad-z-Pawlem-Pawlikowskim-Powrot-w-najlepszym-stylu,wiadomosc.html?T%5Bpage%5D=2

VARIA
Historia Wandy przywołuje biografie Julii Brystygierowej – Krwawej Luny czy stalinowskiej prokurator Haliny Wolińskiej-Brus. Tę ostatnią, żonę swojego profesora, Pawlikowski poznał w Oksfordzie i zapamiętał jako uroczą, dowcipną starszą panią. http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/kto-ty-jestes-pawel-pawlikowski-o-filmie-ida/601gh
Podobnie jak Ida, choć dużo później, Paweł Pawlikowski dowiedział się o żydowskim pochodzeniu swojego ojca: – Przez bardzo długi czas nie było o tym mowy. W papierach doszukałem się, że babcia zginęła w Oświęcimiu. Kim był dziadek i jak zginął, pozostało tajemnicą. To było dla mnie ważne odkrycie, chociaż nigdy problem tak, jak być może dla mojego ojca.
http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/kto-ty-jestes-pawel-pawlikowski-o-filmie-ida/601gh

MATERIAŁ POMOCNICZY DLA NAUCZYCIELA

DZIALANIA EDUKACYJNE

European Films For Innovative Audience / Designed by Freelance Creative