Biały bóg

Mundruczo Kornel

Hungary, 2014

INFORMACJE DLA NAUCZYCIELI

GATUNKI

Dramat, thriller, horror, przygodowy

PROBLEMY

Relacje między dziećmi i rodzicami,
relacje miedzy ludźmi i zwierzętami.

FILM

W odważnym i poruszającym węgierskim filmie „Biały Bóg Kornéla Mundruczó, widzów uderza dziwnie znajomy obraz. Oto przedstawicielka opresyjnego reżimu staje twarzą w twarz z łagodną, niewinną istotą, którą wspólnie z innymi zmieniła w strasznego potwora. Zdaje sobie wówczas sprawę z tego, że potwór uwolnił się z łańcuchów. Potwór, o którym mowa, to pies, kundel, a przedstawicielem oprawców jest właścicielka schroniska.   Głównym tematem filmu Mundruczó, którego akcja rozgrywa się w przedstawionym w odcieniach szarości Budapeszcie, jest rozłam między groteskowo bezdusznymi ludźmi, a błąkającymi się psami, nad którymi ludzie sprawują niekontrolowaną władzę.

Podobnie jak w filmie Roberta Bressona „Na los szczęścia, Baltazarze” (Au hasard Balthazar) o dobrym osiołku, znaczna część filmu to raport nadużyć i krzywd. Hagen zostaje porzucony przez rozwiedzionego ojca swojej nastoletniej właścicielki, który samotnie wychowuje córkę i nie chce płacić nowego podatku nałożonego na właścicieli nierasowych czworonogów (czyli kundli). Później nad psem znęca się rzeźnik, hycle, przerysowany, upiorny bezdomny, sadystyczny organizator walk psów i odrobinę bardziej współczująca właścicielka miejskiego schroniska dla zwierząt, od dawna zrezygnowana, mająca świadomość, że i tak większości zwierząt nie może pomóc.

Postaci ludzi są dziwnie chude i pozbawione struktury, jakby cała uwaga i kamera skupione były na czworonogach. Najlepsze sceny w filmie Biały bóg” przedstawiają solidarność Hagena z innymi bezdomnymi psami; z pewnością żaden inny film fabularny nie pokazuje z takim szacunkiem sposobu, w jaki zwierzęta wchodzą ze sobą w interakcje. Te sceny to duży eksperyment dramatyczny w filmie, wyczuć można, że to na nich Mundruczó skupił uwagę bardziej niż na równoległych scenach pokazujących Lili (Zsófia Psotta), nastoletnią panią Hagena i jej zgorzkniałego, rozczarowanego życiem ojca (Sándor Zsótér).

Równie intrygująca jest interakcja Hagena z ludzkimi oprawcami, którzy czasami nieoczekiwanie przypisują zwierzęciu posiadanie uczuć. „On nas nie nienawidzi,” mówi jeden hycel do drugiego, gdy Hagen liże go po ręce. „Nadal masz duszę,” mówi do psa mężczyzna, który go więzi, bije i zmusza do zabijania. Tego rodzaju kwestie w połączeniu z manifestowaniem wewnętrznej przemocy czynią film Mundruczó jeszcze bardziej interesującym. Siłą filmu, jak w „Baltazarze”, jest przyznanie, że sytuacja głównego bohatera jest bez wyjścia; mamy też ograniczony dostęp do „życia wewnętrznego” psa. Stan wewnętrzny zwierzęcia w filmie „Biały bógjest ukazany za pomocą okrucieństwa i krzywd. Czasem film ilustruje niewłaściwe motywacje psychologiczne Hagena.

Film jest nową wersją „Baltazara”, lecz utrzymaną w stylu „Frankensteina”, którego luźną współczesną adaptację Mundruczó nie tak dawno przygotował. Finałowa scena „Białego Boga”, w której Hagen prowadzi resztę miejskich kundli do powstania przeciwko prześladującym ich ludziom, jest kulminacją lęku wywołanego historią nadużyć i przemocy. Podobnie, jak w przypadku większości kinowych wizji rewolucji czy zemsty, „Biały bóg” jest skierowany do społeczności, która przez odtrącenie, wzgardę, nadużycia i krzywdy wobec innych, sama powoduje podobne postawy i generuje podobne zagrożenia. Jeśli „Biały Bóg” to z założenia film o współczuciu — wzywa do brania odpowiedzialności za tworzenie własnych potworów — w praktyce ma mniej współczujący wydźwięk, a punktem kulminacyjnym czyni atak psów, będący elementem zemsty. Przenosząc się na grunt wyimaginowanej wizji zemsty, jesteśmy świadkami moralnego upadku, zbierającego zasłużone, straszne żniwo, a mściciele, ofiary ludzi, są przerażający.

DZIAŁANIA EDUKACYJNE

OGÓLNIE O FILMIE

European Films For Innovative Audience / Designed by Freelance Creative